Kolejny rok akademicki (tym razem piąty, ale pewnie nie ostatni) i kolejne wyzwania.
Na moich studiach ten semestr wydaje się być ukierunkowany na różnego rodzaju projekty. Jedne z nich są ściśle związane z przestrzenią miejską, a inne przestrzenią...blogosfery. Jakie będą ich rezultaty okaże się w styczniu. Szczególnie cieszą mnie te miejskie zadania, bo patrząc na to miasto można znaleźć wiele spraw, którymi warto się zająć.
Tymczasem październik znowu przyniósł falę narzekań. Oczywiście na studentów. Bo przyjechali i w mieście korki. Bo brudzą. Bo nie ustępują miejsc starszym. Bo są wulgarni i imprezują.I wszystkie te opinie pojawiają się w mieście, które chce być kulturalną stolicą Europy i szczyci się mianem Miasta Spotkań.
Ciekawe, czy rzeczywiście jesteśmy taką zakałą narodu, skoro to właśnie młodzi ludzie piastują ważne stanowiska w międzynarodowych koncernach, są pracownikami naukowymi, obsługują Kulturalnych Mieszkańców Tego Miasta w restauracjach, sprzedają im produkty, są doradcami, opiekunami, wolontariuszami i można by tak wymieniać w nieskończoność...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz