2.6.09

Wizyta Vaclava Havla we Wrocławiu



Vaclav Havel, były prezydent Republiki Czeskiej odbierze w srodę 3 czerwca Nagrodę Jana Nowaka-Jeziorańskiego.

Nagroda ustanowiona została 4 czerwca 2004 przez Jana Nowaka-Jeziorańskiego, Prezydenta Wrocławia, Uniwersytet Wrocławski, Zakład Narodowy im. Ossolińskich i Kolegium Europy Wschodniej.

Vaclav Havel jest szóstym laureatem prestiżowej nagrody. Wcześniej otrzymali ją m.in. Tadeusz Mazowiecki, George Bush senior, Stanisław Suszkiewicz i Siergiej Kowaliow.

Były prezydent Czech jest blisko związany z Wrocławiem. W 1992 r. gościł w stolicy Dolnego Śląska, przyjmując tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Wrocławskiego. Jest też honorowym obywatelem Wrocławia.

W latach 80., jako czechosłowacki opozycjonista, spotykał się w Karkonoszach z polskimi dysydentami, przyjaźnił się też z wrocławskimi działaczami Solidarności Polsko-Czechosłowackiej.

Przed uroczystym wręczeniem nagrody były prezydent Czech obejrzy wystawę "Europa - to nasza historia" w Hali Stulecia. A po południu weźmie udział w otwarciu plenerowej wystawy "Czeskie Naj" przed ratuszem.

24.5.09

Czego Jaś się nie nauczy… bo nie pójdzie do przedszkola

Znowu brakuje miejsc dla kilkulatków we wrocławskich przedszkolach.

Koszmar rodziców chcących wysłać swoje dzieci do przedszkola powtarza się co roku. Wyniki naborów są zawsze takie same. Dla kilkuset maluchów brakuje miejsc w publicznych przedszkolach.

W piątek, 22.05., zakończył się kolejny nabór i po raz kolejny prawie 900 dzieci nie zostało przyjętych do publicznych przedszkoli.

Urzędnicy liczą, że część rodziców dzieci, które dostały się do placówek, zrezygnuje z oferty. Nikt jednak nie ma złudzeń, że dziewięćset miejsc na pewno się nie zwolni.

Rodzice, którzy nie kryją rozgoryczenia wystosowali specjalną petycję do prezydenta Rafała Dutkiewicza. Żądają w niej przeprowadzenia ponownej rekrutacji.

-Jedną z przyczyn braku miejsc w przedszkolach jest tzw. „cud meldunkowy”. Na kilka miesięcy przed rozpoczęciem rekrutacji spod wrocławskich miejscowości zostało zameldowanych we Wrocławiu ok. 1400 3-latków. Wydział Edukacji mając doświadczenie z lat poprzednich wiedział o takich praktykach, lecz nie zrobił nic aby przeciwdziałać temu zjawisku – piszą rozgoryczeni rodzice.

Urzędnicy każą czekać na ostateczne rozstrzygnięcie rekrutacji do przedszkoli do końca maja.

13.5.09

Mamy Euro!

To już pewne. Jesteśmy jednym z miast organizatorów rozgrywek Euro 2012.


Dziś o godz. 11:00 szef UEFA Michel Platini ogłosił decyzję w sprawie miast, które zorganizują mistrzostwa.

W gronie szczęśliwców, oprócz Wrocławia, znalazły się jeszcze Gdańsk, Poznań, Warszawa i ukraiński Kijów. Odrzucone zostały kandydatury Krakowa i Chorzowa.

We Wrocławiu przygotowania do Euro 2012 idą pełną parą. UEFA wysoko ocenia rozbudowę dolnośląskich dróg. Cieszy także budowa nowego terminalu na wrocławskim lotnisku. Postępy prac na stadionie na Maślicach można obserwować dzięki specjalnej kamerze, która dzień i noc monitoruje teren budowy.

Wiele pracy wymaga jeszcze udrożnienie ruchu drogowego, modernizacja Dworca Głównego we Wrocławiu, budowa centrum treningowego i bazy noclegowej na najwyższym poziomie.

Obradujący w Bukareszcie Komitet Wykonawczy Europejskiej Unii Piłkarskiej (UEFA) zdecydował w środę również, że trzy ukraińskie miasta - Charków, Lwów i Donieck mają czas do 30 listopada 2009 roku na dokonanie niezbędnych poprawek.

Na razie Ukraina nie kryje rozczarowania decyzją UEFA, ale obiecuje nadrobić zaległości.

12.5.09

Szewc dla cukrzyków potrzebny od zaraz

Wrocławscy urzędnicy poszukują szewca, który będzie robił specjalne buty dla chorych na cukrzycę.

To bardzo ważne, bo choroba ta powoduje często zaburzenia krążenia w stopie, które nieraz prowadzą do amputacji kończyny. Takie powikłania zwane są „stopą cukrzycową”.

Aby ich uniknąć, we Wrocławiu powstaje specjalistyczna przychodnia dla diabetyków.
Już od września, w placówce przy ul. Dobrzyńskiej, rozpocznie działalność pierwszy w regionie ośrodek dla chorych ze stopą cukrzycową.

Chorzy będą mogli w nim liczyć na kompleksową opiekę specjalistów, m.in. angiologa, diabetologa, chirurga i dietetyka. Nad zdrowiem diabetyków czuwać też będzie pielęgniarka edukatorka i szewc, który podpowie, jakie buty są najlepsze dla chorego.

Urząd miejski przygotował na ten cel ok. 50 tys. zł. To nie pierwsze tego typu przedsięwzięcie mające ułatwić cukrzykom życie w stolicy Dolnego Śląska. Na ulicy Dobrzyńskiej powstaje też restauracja dla chorych. Będą oni mogli zjeść bez obaw starannie przygotowany i zbilansowany posiłek.

Pamiętajmy! Co 10 sekund na świecie diagnozuje się cukrzycę u kolejnych dwóch osób i co 10 sekund jedna osoba umiera z powodu jej powikłań. We Wrocławiu cukrzykiem jest co piąty mieszkaniec miasta.

2.5.09

Mamy rekord!

6346 gitarzystów pobiło wczoraj rekord Guinnessa na wrocławskim Rynku.

W ubiegłym roku 1951, a w tym aż 6346 osób zagrało wspólnie utwór „Hey Joe“ Jimiego Hendrixa oraz „Smoke on the Water“ Deep Purple. Tę ostatnią wykonali wraz z gościem specjalnym Rekordu – Stevem Morsem, gitarzystą Deep Purple.

Największą gitarową orkiestrą świata dyrygował pomysłodawca Gitarowego Rekordu Guinnessa i współorganizator koncertu Deep Purple – Leszek Cichoński.
fot. M.Tomaszuk

Na scenie wśród uczestników i słynnego muzyka Deep Purple pojawili się giganci polskiej gitary: oprócz Leszka Cichońskiego zagrali m.in.: Ryszard Sygitowicz, Marek Raduli, Mieczysław Jurecki, Alek Mrożek, Sebastian Riedel. Podczas ostatnich taktów “Hey Joe” tradycyjnie gitary wszystkich uczestników powędrowały w górę.
fot.M.Tomaszuk

Thanks Jimi Festival był transmitowany przez internet, aby cały świat mógł zagrać z gitarzystami zgromadzonymi na wrocławskim Rynku. Łączyli się z nami gitarzyści m.in. ze Szwecji, Węgier, a nawet z Australii.

Dodatkową atrakcją tegorocznego gitarowego rekordu był wieczorny koncert Deep Purple. Przybyło na niego 20 tysięcy osób. Zespół wykonał swoje największe przeboje, jak: “Smoke on the water”, “Highway stars” czy “Perfect Strangers”. Szczególnie żywiołową reakcję widzów wywował polski akcent podczas koncertu, kiedy to klawiszowiec, Don Airey, zagrał utwór Chopina i polski hymn.
fot. M.Tomaszuk

Do zobaczenia za rok! W jeszcze większym składzie.

29.4.09

Gitarowy Rekord na wrocławskim Rynku

Pokażmy, że Wrocław to nie tylko miasto krasnali, ale też gitarzystów!

Młody czy stary, chłopak, czy dziewczyna, profesjonalista, czy amator – wszystko jedno. Ważne, aby było nas jak najwięcej.

W piątek – 1 maja – przekonamy się, czy w tym roku zostanie pobity gitarowy rekord Guinnessa w jednoczesnej grze na gitarze tego samego utworu.

Od godziny 12:00, na wrocławskim Rynku, wszyscy chętni do uczestnictwa w tym nietypowym wydarzeniu, powinni pojawić się z gitarą i zarejestrować się, aby wraz z zespołem na scenie zagrać utwór ”Smoke on the Water”.

Tak wyglądało ubiegłoroczne granie:



W tym roku, aby rekord został ustanowiony, konieczna jest obecność ponad 2052 osób. Polski rekord został pobity w zeszłym roku przez Amerykanów, więc wrocławianie muszą walczyć w tym roku wyjątkowo dzielnie.

1 maja, to nie „Hej Joe!” Jimiego Hendrixa (dotychczasowy utwór grany w ramach bicia rekordu), lecz „Smoke on the Water” Deep Purple jest hymnem bicia gitarowego rekordu Guinnessa.

Zespół Deep Purple będzie też największą atrakcją tegorocznego bicia rekordu. Ich koncert odbędzie się tego samego dnia, na Polach Marsowych, a wokalista brytyjskiej legendy rocka weźmie udział w rekordowym graniu na Rynku.

„Gitarzyści wszystkich stylów – łączcie się!”

Wszelkie dodatkowe informacje na stronie: www.heyjoe.pl

„Parówki” odchodzą na emeryturę

Na zasłużona emeryturę odchodzą parówki, czyli ostatnie tramwaje typu 102Na. Zostaną one wycofane po 40 latach pracy na wrocławskich torowiskach.

Ostatnie "stodwójki" kończą swoje kursy we Wrocławiu już 17 maja. Do grudnia będą służyć już tylko, jako pojazdy awaryjne. Pasażerowie mają jeszcze okazję pożegnać się z wiekowymi tramwajami na trasach 14, 17 i 20.

Ostatnie planowane kursy stodwójek:



Wrocławianie zapamiętali przegubowce, jako niezwykle pojemne tramwaje z wygodnymi krzesełkami, chociaż bardzo hałaśliwe.

- Nic tak nie zadziwia w tych tramwajach, jak niezniszczalne kasowniki-dziurkacze. Wielokrotnie widzę pasażerów, którzy narzekają na nowe, elektroniczne urządzenia do kasowania. Z dziurkaczami każdy sobie radził. Stodwójki miały dodatkowo wielkie okna, które można było otworzyć bardzo szeroko w upalne dni. – wspomina z sentymentem pan Antoni, emeryt z Wrocławia.

Wrocław jest ostatnim miastem w kraju, które wycofuje się z codziennej eksploatacji tramwajów typu 102Na. Ich miejsce zajmą nowoczesne Skody 16T.

A oto dowód na to, że wrocławski tramwaj, to nie zawsze nudna i niewygodna forma komunikacji miejskiej :)

16.4.09

Wrocław wypowiada wojnę gapowiczom


Już niedługo do walki z gapowiczami wkroczy 200 kontrolerów i kierowcy autobusów. Kończą się prace nad zmianą przepisów dotyczących kontroli biletów we wrocławskich środkach komunikacji miejskiej.

- Bardziej opłaca mi się zapłacić karę 100 zł raz na rok niż płacić co miesiąc za bilet – twierdzi Robert, student Politechniki Wrocławskiej. Niestety, takie zdanie podziela wielu młodych ludzi.

Codziennie tramwajami i autobusami we Wrocławiu podróżuje ok. 500 tys. pasażerów. W ciągu miesiąca kontrolerzy łapią ok. 3 tys. gapowiczów. Rewolucji mają dokonać nowe zasady kontroli biletów w środkach komunikacji miejskiej.

Największe zmiany dotyczą zwiększenia liczby kontrolerów z 24 do 200. Będą oni działać w ponad 500 autobusach i tramwajach MPK. Oprócz tego wrogiem gapowiczów będą kierowcy autobusów, którzy będą kontrolować pasażerów np. poprzez otwieranie tylko przednich drzwi i proszenie o okazanie biletów.

To nie Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta traci najwięcej na gapowiczach, lecz Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji. Zgodnie z nowymi przepisami to właśnie MPK będzie odpowiedzialne za kontrole biletów, a nie, jak do tej pory, ZDiUM.

Czy nowe zasady rozwiążą problem notorycznej jazdy na gapę przekonamy się prawdopodobnie już za kilka miesięcy. Do tego czasu warto sprawdzić jaki bilet najbardziej się nam opłaca. Wszelkie informacje na stronie internetowej MPK Wrocław.

9.4.09

Nowy właściciel Śląska Wrocław


Zygmunt Solorz został większościowym udziałowcem w piłkarskim Śląsku Wrocław. Klub nie zmieni herbu, nazwy, ani barw.

Kompromis w sprawie finansowania wrocławskiego klubu udało się osiągnąć po kilku miesiącach negocjacji. Właściciel Polsatu obiecał, że zadba, aby w Śląsku Wrocław niczego nie brakowało pod względem finansowym, ale liczy na to, że o wyniki klubu na boisku zadbają inni.

Miasto przekazało na rzecz WKS Śląsk Wrocław prawo użytkowania przez 30 lat gruntu obok nowego stadionu na Maślicach. Do końca 2011 roku powstanie tam centrum usługowo-handlowe z infrastrukturą uzupełniającą ofertę nowego stadionu.

Będzie to inwestycja Zygmunta Solorza,który całość zysków pochodzącą z centrum przeznaczy na działalność piłkarską. Po wybudowaniu stadionu zespół tam będzie rozgrywał swoje mecze.

Do końca kwietnia zostanie podpisany nowy, trzyletni kontrakt z trenerem Ryszardem Tarasiewiczem. Oprócz tego, ma powstać telewizja Śląsk TV, którą będą tworzyć dziennikarze pracujący w Polsacie.

Inwestycja Zygmunta Solorza, to krok milowy w działalności wrocławskiego klubu, który od dawna starał się o ambitnego i wypłacalnego właściciela. Po nieudanej próbie fuzji Śląska z Groclinem, sugerowano, że najlepszym inwestorem byłby właściciel Polsatu. Teraz oczekiwania te zostały spełnione. Oby z pozytywnym skutkiem.

29.3.09

Przepłaciliśmy za stadion

Wrocławski stadion na Euro ma być droższy o 200 milionów złotych od tego, który jest budowany w Gdańsku.

Wojewoda dolnośląski i wrocławscy radni PO zarzucają prezydentowi miasta niegospodarność i brak nadzoru nad budową stadionu.

Firma, która zbuduje Balic Arena w Gdańsku, zrobi to za 521 mln zł. We Wrocławiu inwestycja ma kosztować 729 mln. Ministerstwo sportu oraz wojewoda dolnośląski twierdzą, że miasto przepłaca za stadion na Euro 2012 i domagają się wyjaśnień.

Rafał Dutkiewicz odpiera zarzuty. Prezydent uważa, że gdański stadion ma "skromniejszą infrastrukturę dodatkową". Wrocławski obiekt, według prezydenta, jest większy, wyższy, bogatszy w parkingi i powierzchnie biurowe do wynajęcia, i dlatego jest o ok. 100 mln droższy.


Tak ma wyglądać najdroższy stadion na Euro 2012 w Polsce

Według lidera dolnośląskiej Platformy Obywatelskiej Jacka Protasiewicza miasto buduje stadion, który ma być kosztownym pomnikiem Rafała Dutkiewicza. Zarzuca też prezydentowi nieodpowiedzialne wykonywanie swoich obowiązków i zaniedbywanie miasta.

Kto skorzysta, a kto straci na sporze o cenę stadionu? Na pewno nie zyska budowa obiektu. Stracić może też prezydent miasta, któremu taki czarny PR nie pomoże w kampanii wyborczej, którą prowadzi odwiedzając od kilku miesięcy największe polskie miasta.

23.3.09

Grillowanie z ochroniarzami

Sztandarowa impreza studenckich juwenaliów we Wrocławiu odbędzie się w tym roku pod czujnym okiem ochrony.

Akademiki zostaną ogrodzone płotem, cały teren będzie monitorowany i oświetlony. Około stu pracowników firmy ochroniarskiej wraz z policjantami będzie czuwać nad bezpieczeństwem studentów. To efekt ubiegłorocznych rozrób, którymi zakończyła się impreza.

Grillowanie na osiedlu Wittiga we Wrocławiu to stały element studenckich juwenaliów, za który Politechnika Wrocławska nie chciała do tej pory brać odpowiedzialności.

Rektor zapowiadał z wyprzedzeniem, że nie wyraża zgody na grillowanie. Samorząd studencki postanowił wziąć sprawę w swoje ręce i w tym roku przejął pieczę nad imprezą.


Wielkie Grillowanie w relacji TVS STYK

Studenci zapowiadają, że mają już dość utożsamiania ich z niewychowanym bydłem. Chcą też uniknąć sytuacji sprzed roku.

Wówczas impreza zakończyła się burdami. Zniszczonych zostało kilka samochodów stojących na pobliskich parkingach. Studenci wyłamywali znaki drogowe, zaczepiali przechodniów i blokowali kierowcom przejazd w okolicach Biskupina.

Za te zdarzenia ukaranych zostało 10 studentów, a wrocławskie media miesiącami śledziły sprawę poddając dyskusji sposób organizacji Juwenaliów we Wrocławiu.

20.3.09

Tomasz Misiak rozstaje się z Work Service


Senator sprzedał 30 procent udziałów w firmie Work Service. Poprosili go o to kierujący firmą.

Jednocześnie prezes Tomasz Szpikowski poinformował, że Work Service chce wycofać się z kontraktu pośredniczenia stoczniowcom. Warunkiem jest jednak zwrot poniesionych przez firmę kosztów czyli ok 1,5 mln zł.

Firma Work Service musi także wytłumaczyć się przed CBA, które wszczęło kontrolę dokumentów dotyczących kontraktów firmy, której udziałowcem jest Misiak.

W oświadczeniu wydanym przez prezesa Work Service Tomasza Szpikowskiego, podkreśla on, że choć nie doszło do złamania prawa, firma jest gotowa przystąpić do negocjacji z Zarządem ARP i DGA nad porozumieniem w sprawie odstąpienia od realizacji umowy.

Jestem politycznym wrakiem – tak senator z Wrocławia komentuje burzę, która rozpętała się wokół niego po doniesieniu mediów o wykorzystywaniu specustawy stoczniowej do celów własnej firmy.

Z powodu afery związanej z Work Service i działalnością polityczną Tomasza Misiaka, senator nie jest już członkiem Platformy Obywatelskiej i klubu PO.

Tydzień temu okazało się, że firma Work Service bez przetargu otrzymała zlecenie na szkolenie stoczniowców, a wcześniej jej współwłaściciel, senator Misiak pracował przy specjalnej ustawie stoczniowej która to umożliwiła.

Końca burzy rozpętanej wokół senatora Misiaka nie widać.

17.3.09

Śmiercionośna mapa Dolnego Śląska

Znowu jesteśmy na szarym końcu. Tym razem w statystykach najbezpieczniejszych dróg w Europie.

Trudno się dziwić frustracji kierowców, którzy jeżdżą po dolnośląskich trasach, które pełne są dziur, nieoznakowanych miejsc i bez barierek oddzielających pasy jezdni.

Eksperci, którzy przygotowali raport dróg w Europie uplasowali nas na jednym z ostatnich miejsc pod względem bezpieczeństwa. Drogi Dolnego Śląska należą do tych, na których najczęściej w Polsce dochodzi do wypadków śmiertelnych. Najniebezpieczniejsza jest trasa Wrocław-Kudowa. Mapa ryzyka, którą wykonali eksperci ma uczulić kierowców, aby jeździli ostrożniej.


Wyświetl większą mapę
Najniebezpieczniejsza trasa Dolnego Śląska

Ale mapa nie pomoże, tak samo jak nie pomagają prośby policjantów, mandaty, relacje mediów z miejsc tragicznych wypadków. Gdzie tkwi problem? Moim zdaniem to nie droga, lecz człowiek zawodzi najbardziej.

Jeździmy licząc na to, że nie zostaniemy trafieni przez nietrzeźwych kierowców, uciekamy przed dziurami i tirami, które małymi drogami mkną 120 km/h.

Noga z gazu! – grzmią policjanci, ale nikt sobie z tego nic nie robi. Czarne punkty też nie pomagają. Może pomoże kolejna ofiara? Jeśli nic się nie zmieni, to już w 2012 roku do niechlubnej statystyki dołączą nasi goście na Euro. Straszne, ale prawdziwe. Leku na głupotę kierowców niestety jeszcze nie wynaleziono...

15.3.09

Odrą bez korków przez Wrocław

Pływające tramwaje mogą być lekiem na poranne złości stojących w korkach wrocławian. Już w maju wyruszą w trasę Odrą od Biskupina do centrum.

Pierwsze wodne tramwaje będą wykorzystywane do celów turystycznych, ale w przyszłości mają rozładować zakorkowane ulice miasta. Rejs z Biskupina do centrum ma trwać ok. 30 minut, a jego koszt to 10 zł.

Obecnie w stoczni przy ul. Kościerzyńskiej trwa budowa pierwszych pięciu sztuk tramwajów. Inicjatorem pomysłu jest stowarzyszenie „Drzwi do Europy”, które skupia miłośników Odry.

Przeszkodą do stworzenia sieci tramwajów rzecznych są olbrzymie koszty. Może warto je ponieść, aby zlikwidować doskwierające wszystkim korki?

Co ciekawe, Wrocław do tej pory nie wykorzystywał potencjału Odry. Po wojnie prawie całkowicie wymarł zwyczaj spędzania wolnego czasu nad rzeką. Dawniej Odra była towarzyskim sercem miasta. Przybrzeżne restauracje wypełniała elita intelektualna Breslau. Okazuje się, że te czasy mogą jeszcze powrócić i to w wielkim, nowoczesnym stylu tramwajów rzecznych.

14.3.09

Czy senator z Wrocławia pisał ustawę na własne potrzeby?

Firma Tomasza Misiaka, senatora PO z Wrocławia zarobi miliony dzięki ustawie stoczniowej nad którą pracował senator.

Firma Work Service Tomasza Misiaka ma zająć się m.in. doradztwem, szkoleniami, pomocą w pisaniu CV i wyszukiwaniem ofert dla zwolnionych stoczniowców.

36-letni senator, przewodniczący komisji gospodarki narodowej, pracując nas specustawą o sposobach przeprowadzania likwidacji stoczni w Gdyni w Szczecinie zgłaszał poprawki, które pomogły mu czerpać korzyści z zapisów ustawy.

W listopadzie 2008 r. Komisja Europejska zdecydowała o likwidacji stoczni w Gdyni i w Gdańsku. Pracę straciło blisko 8 tys. osób. Tomasz Misiak pracował nad ustawą o sposobach przeprowadzenia likwidacji. Weszła ona w życie 6 stycznia.

Kilka tygodni później okazało się, że firma Work Service, której Misiak jest współwłaścicielem, bez przetargu dostała lukratywne zlecenie na realizację tego, co w ustawie zapisano.

Tomasz Misiak zasłania się tym, że nie działał sprzecznie z prawem, bo nie naginał treści ustawy dla własnych potrzeb, udziałów w firmie Work Service już dawno próbuje się pozbyć, a oprócz tego to dobrze, że polska firma będzie zajmować się pośrednictwem pracy.

Czyżby szykowała się nam stoczniowa afera Rywina?

Chciałam zacząć optymistycznie, niestety polityka pokrzyżowała plany…